Znaczenie ludzi w zespole

W jednym artykule opisałem czym kierować się przy wyborze kapeli. Jednak czy zastanawialiście się Państwo jak duży powinien być zespół okolicznościowy? Ile osób i jakie instrumenty powinny znaleźć się w jego składzie? W tym artykule spróbujemy wyobrazić sobie kapelę tak liczną, że ciężko będzie jej zmieścić się na typowej weselnej scenie 🙂 Następnie będziemy odejmować z tego składu po jednym muzyku lub sekcji. Każda odsuwająca się na bok osoba będzie miała pewny wpływ na to, ile kosztuje, jak brzmi, jak wygląda i co może zagrać dany zespół. Zatem sprawdźmy…

Wiem, że w pełnym składzie powinienem umieścić orkiestrę symfoniczną i dętą. Nie wiem jednak czy tyle ludzi zmieściłoby się w całej sali 🙂 Dlatego na potrzeby takich imprez weźmy pod uwagę tylko następujące osoby:

– Sekcja rytmiczna
> Perkusja
> Gitara basowa

– Sekcja dęta
> Saksofon
> Trąbka
> Puzon

> Gitarzysta
> Drugi gitarzysta
> Klawiszowiec
> Drugi klawiszowiec
> Wokalista

instrumenty1

Czyli wychodzi 10 osób. Powiem szczerze, że chciałbym mieć na swojej imprezie taki zespół. Jestem pewien, że byłby w stanie zagrać chyba wszystko, co się da. Zrobiłby przy tym ogromne wrażenie na każdym uczestniku zabawy. Specjalnie nie wymieniłem żadnych skrzypków lub wiolonczelistów, gdyż porządne klawisze są w stanie świetnie naśladować ich brzmienie. Kolejna sprawa: w muzyce rozrywkowej częściej słyszy się instrumenty dęte, a grane na żywo robią niesamowite wrażenie. Dźwięk pianina lub akordeonu również uzyskamy na wspomnianych klawiszach.

Niestety, na pewno pojawiłby się problem z miejscem dla tylu muzyków oraz dla całej góry sprzętu, który mieliby ze sobą. Również koszt ich zatrudnienia dla niektórych byłby nie do przyjęcia. Jest jeszcze jeden problem, a mianowicie dostępność. Takich „kombinacji” jest na rynku bardzo mało, więc wystarczy nawet, że kilka par zdecyduje się na ich zatrudnienie i każde zapytanie ofertowe skończy się odpowiedzią o zapełnionym grafiku.

1. Brak sekcji dętej

W naszym przypadku trzy osoby. Cena przedsięwzięcia spada przynajmniej o kilkaset złotych, na scenie robi się nieco luźniej. Niestety sporo traci na tym brzmienie kapeli. Muzyka zaczyna się stawać nieco płaska, bez niuansów i smaczków. Dwóch klawiszowców musi nadrabiać najważniejsze partie np. trąbek, które w pewnych utworach mają kluczowe znaczenie. Doświadczona i kreatywna sekcja dęta zawsze będzie dogrywać w utworach pewne elementy, nawet jeżeli nie ma ich w oryginale. Sprawi to, że występ będzie jeszcze bardziej widowiskowy, a znane piosenki wzbogacone ciekawymi partiami.

2. Brak jednego z gitarzystów

Największą różnicę usłyszymy w utworach gitarowych i rockowych (warto nadmienić, że nie wszystkie utwory gitarowe są grane w klimacie rocka). W takich kompozycjach bardzo często jeden gitarzysta gra podkład, a drugi solo lub jakieś drobniejsze solowe wstawki. Gdy zostanie tylko jeden, to będzie musiał wybierać: albo to albo to. W brzmieniu na pewno będzie brakowało pełni. Jeżeli ktoś lubi takie klimaty, z pewnością to usłyszy.

3. Brak jednego z klawiszowców

Zostały nam : Perkusja, bas, gitara, klawisze, wokal. Tak wygląda standardowy zespół okolicznościowy na żywo. W tym składzie kapela jest w stanie zagrać dużo różnych utworów, w wielu stylach muzycznych. Cena i potrzebna ilość miejsca mniejsze o połowę. Jednak jeden klawiszowiec ma naprawdę dużo na głowie. Często widzi się sytuację, kiedy jeden taki muzyk jest zastawiony np. trzema klawiszami. Na każdym ustawione inne barwy. Podczas utworu gra jednocześnie na dwóch instrumentach i najczęściej jeszcze śpiewa. Z niektórych partii po prostu musi zrezygnować, więc ostateczne brzmienie kapeli jest już uszczuplone, jeszcze bardziej pozbawione różnych niuansów. Zawsze istnieje jeszcze możliwość, że wokalista, gdy nie śpiewa, chwyci np. za akordeon i wspomoże zespół kilkoma dźwiękami.

4. Brak drugiego z gitarzystów

To już nieco niestandardowy skład. Zwykle w takiej sytuacji rolę gitarzysty przejmuje główny wokalista. Lecz co się stanie jeżeli faktycznie zabraknie 6-strunowego instrumentu? Brzmienie będzie naprawdę liniowe i pozbawione charakterystycznych elementów. Wszelkie partie solowe musi dogrywać klawiszowiec, pamiętając jednak o utrzymaniu właściwego podkładu. Utwory rockowe będą takie tylko z nazwy, gdyż żadne klawisze nie są w stanie oddać charakteru przesterowanej gitary.

5. Brak basisty

Pamiętajcie, że dalej mówimy o zespole na żywo 🙂 Kto nam został? Perkusista, klawiszowiec, wokalista. Może się to wydawać dziwne, ale w takim składzie da się zagrać utwór. Kluczową rolę odgrywa tu klawiszowiec. W tej sytuacji ma on niewyobrażalnie dużo na głowie. Po pierwsze musi pamiętać o linii basu, gdyż utwór pozbawiony tego instrumentu będzie, moim zdaniem, ciężki w odsłuchu. Po drugie musi zapewnić podkład akordowy- w innym przypadku piosenka po prostu nie będzie brzmiała. Trzecia sprawa: melodia- to właśnie dzięki niej poznajemy konkretne utwory. Melodia nadaje im odpowiedni charakter. Czyli klawiszowiec musi zagrać 3 różne partie, a ma tylko 2 ręce… Będzie musiał wybrać co w danym momencie jest ważniejsze.

6. Brak wokalisty

A w tym przypadku klawiszowiec będzie musiał jeszcze śpiewać 🙂

7. Brak perkusisty

Dotarliśmy do końca. Został sam klawiszowiec i wychodzi na to, że jest to najważniejsza osoba w zespole. Gdy taki muzyk jest sam na scenie może wybrać dwie drogi. Po pierwsze występować jako DJ. Wtedy jego zadaniem jest odtwarzanie nagranych już utworów i wodzirejowanie. Po drugie grać wszystko samemu… używając do tego celu funkcji aranżacyjnych swoich klawiszy. Pod lewą ręką dostępny jest miks basu, perkusji i podkładu, a prawą ręką grana jest melodia. W instrumencie wbudowane są różne barwy i style, wystarczy wybrać odpowiednie i grać.

A zespoły, które nie grają na żywo?

Na rynku istnieje sporo składów, które używają playbacku(wszystko nagrane wcześniej) lub półplaybacku(gotowy aranż, dogrywanie instrumentów i śpiewanie na żywo). Często dochodzi do sytuacji, że nawet w takich zespołach pojawia się spora ilość osób. A jak widać powyżej wystarczy sam klawiszowiec 🙂 Jest to tylko kwestia gustu. Czasami im większa ilość muzyków dogrywająca do gotowego aranżu, tym jest on pełniejszy w różne zaskakujące brzmienia. Ilość osób tym przypadku nie ma tak dużego wpływu na końcowy efekt.